To już ostatnia część opisu nadmorskiej wyprawy dwóch rowerowych psycholi. W tej części opiszę najwspanialszą pizzę jaką w życiu jadłem, widoki zmieniające się jak w kalejdoskopie, spanie pomiędzy sosenkami i powrót z rowerami pociągiem, w którym niekompetentni ludzie z PKP nie dostawili wagonu dla rowerów. Ten odcinek powinien być najciekawszy ze wszystkich trzech. Dowodem niech będzie talerz z pizzerii na zdjęciu po lewej. Wszystko co jest przy nim nie jest pomniejszone!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 25 lipca 2011
niedziela, 24 lipca 2011
Rowerem przez wybrzeże - dzień 2
Mija coraz więcej czasu od momentu, gdy wróciliśmy z wyprawy rowerowej nad morze i coraz trudniej zebrać w głowie pewne szczegóły. To już druga część opowieści, a ja po raz trzeci podchodzę do jej napisania, przekopując się przez słowa już napisane. W tej części postaram się napisać o rozkręcającym się supporcie Hallowtech 2 firmy Truvativ, o widoku pięknych poniemieckich kamienic i o spaniu nad rzeczką. Zapraszam serdecznie do lektury.
wtorek, 19 lipca 2011
Rowerem przez wybrzeże - dzień 1
Przerażająco długo zabierałem się do napisania tego tekstu. Niestety opisanie tak wspaniałej wyprawy w ilości słów nie przyprawiającej o siwiznę jest niezwykle trudnym wyzwaniem. Nawet wybór zdjęć do pokazania jest równie trudnym zadaniem, pomimo faktu, że zdjęć zrobiliśmy zdecydowanie za mało podczas wypadu. Ostatecznie postanowiłem podzielić materiał według dni, bo jakoś nie udało mi się opisać całości w jednym tekście nie skupiając się nad jedną częścią nadmiernie i pomijając kolejną.
Czasem z miasta trzeba się gdzieś wyrwać i nie znam lepszego rozwiązania niż zabrać rower, przygotować bagaż i ruszyć gdzieś w dal. Rozwiązanie wspaniałe by nieco zobaczyć, trochę poćwiczyć i jeszcze oderwać się od cywilizacji. Na ten raz wybraliśmy trasę może mało wymagającą, ale dostarczającą sporo wrażeń i miłego kręcenia. Termin był dość oczywisty, bo mamy w Polsce taki zwyczaj, aby przedłużać długie weekendy. Kolega Świeca dostał dzień urlopu i mogliśmy ruszać aż na 4 dni. Każdego ciekawego naszych przygód zapraszam do dalszej lektury.
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Rowerem przez wybrzeże - zapowiedź
Wróciłem dziś z niezwykle miłej wyprawy rowerowej nadmorskim szlakiem. Bardzo chętnie się z każdym podzielę wrażeniami, dlatego już niedługo na blogu zamieszczę opis całej trasy i przygód, jakie spotkały nas po drodze. Niestety poczekam z tym do momentu, jak skompletuję wszystkie zdjęcia. Mam tylko kilka na starym telefonie, który mi towarzyszył z racji niezłej baterii i stosunkowo niskiej wartości. Mimo to już teraz wrzucam foto znaku, jaki zastaliśmy w Lęborku przy uliczce, która prosiła się aż o swobodne przetoczenie się na kołach w poszukiwaniu posiłku.
Zapraszam do przeczytania zbliżającego się opisu. Będzie o kręceniu przez 8h z przerwą na obiad, o supporcie Hallowtech 2, który trzymając się "na słowo honoru" zrobił 400km i o spaniu na dziko pod namiotem między sosenkami. Będzie też o miastach dla rowerów tylko z nazwy, o przejmującym wietrze i najlepszej pizzy z pizzerii Olivka w Lęborku, która nasyciła na ponad 12h takiego żarłoka jak ja.
Zapraszam do przeczytania zbliżającego się opisu. Będzie o kręceniu przez 8h z przerwą na obiad, o supporcie Hallowtech 2, który trzymając się "na słowo honoru" zrobił 400km i o spaniu na dziko pod namiotem między sosenkami. Będzie też o miastach dla rowerów tylko z nazwy, o przejmującym wietrze i najlepszej pizzy z pizzerii Olivka w Lęborku, która nasyciła na ponad 12h takiego żarłoka jak ja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


