Bardzo spodobało mi się poprawianie alterIWnet patchera, więc wprowadziłem w nim małe poprawki jeszcze po zamieszczeniu wersji 0.4.8 i szybko wydaję wersję numer 0.4.9. Przykro mi, ale to jeszcze nie jest wersja, z którą udostępniam źródła. Zmian wiele nie ma, ale warto zawsze pobrać najnowszy plik. Jak zwykle przycisk poniżej odsyła do paczki JAR. Ciągle jeszcze na esnips.com. No i tak jakby bez licencji.
środa, 29 czerwca 2011
wtorek, 28 czerwca 2011
alterIWnet xfire patcher 0.4.8 update
Miałem chwilę czasu z brakiem motywacji do normalnej pracy i postanowiłem zrobić coś dla siebie. Jak już nie raz wspominałem (na tych łamach na pewno też) często programuję na własny użytek. Tak kiedyś powstał alterIWnet XFire patcher. Dziś mam zaszczyt ogłosić publikację wersji 0.4.8. Przypominam, że poprzednia wersja, która ujrzała światło dzienne miała numer 0.3.5 0.3.4. Przycisk poniżej odsyła do pliku jar. Zachęcam do pobierania i korzystania.
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Rowerem przez wybrzeże - zapowiedź
Wróciłem dziś z niezwykle miłej wyprawy rowerowej nadmorskim szlakiem. Bardzo chętnie się z każdym podzielę wrażeniami, dlatego już niedługo na blogu zamieszczę opis całej trasy i przygód, jakie spotkały nas po drodze. Niestety poczekam z tym do momentu, jak skompletuję wszystkie zdjęcia. Mam tylko kilka na starym telefonie, który mi towarzyszył z racji niezłej baterii i stosunkowo niskiej wartości. Mimo to już teraz wrzucam foto znaku, jaki zastaliśmy w Lęborku przy uliczce, która prosiła się aż o swobodne przetoczenie się na kołach w poszukiwaniu posiłku.
Zapraszam do przeczytania zbliżającego się opisu. Będzie o kręceniu przez 8h z przerwą na obiad, o supporcie Hallowtech 2, który trzymając się "na słowo honoru" zrobił 400km i o spaniu na dziko pod namiotem między sosenkami. Będzie też o miastach dla rowerów tylko z nazwy, o przejmującym wietrze i najlepszej pizzy z pizzerii Olivka w Lęborku, która nasyciła na ponad 12h takiego żarłoka jak ja.
Zapraszam do przeczytania zbliżającego się opisu. Będzie o kręceniu przez 8h z przerwą na obiad, o supporcie Hallowtech 2, który trzymając się "na słowo honoru" zrobił 400km i o spaniu na dziko pod namiotem między sosenkami. Będzie też o miastach dla rowerów tylko z nazwy, o przejmującym wietrze i najlepszej pizzy z pizzerii Olivka w Lęborku, która nasyciła na ponad 12h takiego żarłoka jak ja.
niedziela, 19 czerwca 2011
Informatyk za kierownicą - wybór szkoły jazdy
No i weekend za nami. Pewnie nie jedna osoba obijała się od rana do wieczora i cieszyła się nie zawsze zasłużonym odpoczynkiem. Ja tymczasem jak już zapowiedziałem wcześniej wybrałem się na kurs na prawo jazdy. Dla przypomnienia pomimo braku doświadczenia udałem się od razu na kurs łączony na kategorie A i B. Zapraszam serdecznie do lektury opisu pierwszych dwóch dni spędzonych przeze mnie na kursie w Akademii Jazdy VIP. Poprzednio jedynie zapowiedziałem tę serię, więc teraz rozpocznę od opisania procesu wyboru szkoły, a później jak najszybciej zamieszczę post(y) na temat części teoretycznej.
Znowu na blogu zmiany
Przymierzałem się do tego długo i przyznam szczerze za długo. Kiedy blog powstawał nie przykładałem wielkiej wagi do adresu pod jakim działa. Szczególnie, że miał notować wejścia głównie z wyszukiwarek. Podjąłem ostatecznie decyzję i zmieniam adres url bloga.
Cały czas działam w Bloggerze i nie chcę wydawać niepotrzebnie pieniędzy na domenę krajową, więc końcówka dalej jest i jest długa. Reszta się skraca i jest łatwiejsza do zapamiętania, bo nie zawiera znaków specjalnych.
No to jak ktoś gdzieś przypadkiem ma link do mojego bloga u siebie na stronie, to proponuję zmianę na:
http://fxEloar.blogspot.com
Ważne jest to, że adres pokrywa się teraz z kontem Twitter założonym specjalnie na potrzeby tego bloga. W dalszej przyszłości możliwe, że jednak domena krajowa faktycznie zaistnieje. Do tego warunkiem jest przyniesienie przez bloga jakiegoś zysku. Wystarczy, aby sam się utrzymał. Co jakiś czas ostatnio w adtaily pojawiały mi się kampanie płatne za kliknięcia, ale obie niestety zniknęły. No trudno, zawsze można kliknąć i wesprzeć pajacyka.
EDIT:
Co do zmiany adresu, to w pewnym sensie musiałem. Raz w miesiącu spamowali mnie ruscy. Nie mam pojęcia czego szukali ale potrafili wygenerować tak ze 100 dodatkowych wejść na stronę główną, które nic potem nie znaczyły i było to mocno irytujące. Do tego raz na jakiś czas w komentarzach pojawiał się bardzo głupi spam. Wywalałem go sukcesywnie, ale to było męczące.
Cały czas działam w Bloggerze i nie chcę wydawać niepotrzebnie pieniędzy na domenę krajową, więc końcówka dalej jest i jest długa. Reszta się skraca i jest łatwiejsza do zapamiętania, bo nie zawiera znaków specjalnych.
No to jak ktoś gdzieś przypadkiem ma link do mojego bloga u siebie na stronie, to proponuję zmianę na:
http://fxEloar.blogspot.com
Ważne jest to, że adres pokrywa się teraz z kontem Twitter założonym specjalnie na potrzeby tego bloga. W dalszej przyszłości możliwe, że jednak domena krajowa faktycznie zaistnieje. Do tego warunkiem jest przyniesienie przez bloga jakiegoś zysku. Wystarczy, aby sam się utrzymał. Co jakiś czas ostatnio w adtaily pojawiały mi się kampanie płatne za kliknięcia, ale obie niestety zniknęły. No trudno, zawsze można kliknąć i wesprzeć pajacyka.
EDIT:
Co do zmiany adresu, to w pewnym sensie musiałem. Raz w miesiącu spamowali mnie ruscy. Nie mam pojęcia czego szukali ale potrafili wygenerować tak ze 100 dodatkowych wejść na stronę główną, które nic potem nie znaczyły i było to mocno irytujące. Do tego raz na jakiś czas w komentarzach pojawiał się bardzo głupi spam. Wywalałem go sukcesywnie, ale to było męczące.
sobota, 18 czerwca 2011
Informatyk idzie na kurs na prawo jazdy A i B
Ostatnio miałem po raz pierwszy przyjemność doświadczenia prowadzenia samochodu. Dzięki uprzejmości przyjaciela mogłem przejechać się polną drogą jego nową Toyotą Corollą. Było to dla mnie bardzo miłe i ekscytujące doświadczenie, ale nie tylko z powodu pierwszego razu.
Jakimś cudem nie miałem prawie problemu z ruszaniem. Czułem się bardzo niepewnie, miałem problem ze płynnością sterowania gazem, ale samochód zgasł dopiero gdy po zatrzymaniu stopa ześliznęła mi się z pedału sprzęgła. Faktycznie nieźle jak na żółtodzioba.
Zmotywowany przez przyjaciela i chęć rozwinięcia się w tym kierunku, od lat tłumioną, udaję się wreszcie na kurs na prawo jazdy. Trochę od razu na głębszą wodę, ponieważ z powodu oszczędności czasu i pieniędzy zapisuję się od razu na kategorie A i B. Motocykl prędzej sobie sprawię, a samochód przyda się do CV. Ewentualnie będę robił za kierowcę do wynajęcia, albo pożyczał samochód po znajomych w zamian za benzynę i mycie. Co do motocykla, to jestem w tej chwili bardziej na etapie marzeń niż zakupów. Z czasem uda się zebrać pieniądze na własne dwa koła z silnikiem 250ccm. Zawsze ktoś może w tej kwestii wspomóc finansowo.
Piszę o tym wszystkim, bo wpadłem na taki pomysł, aby opisać swoje wrażenia z kursu i robić to w miarę możliwości na bieżąco. Niestety nie idzie mi tak sprawnie czasowo. Ten tekst publikuję już po pierwszym dniu zajęć teoretycznych. Mam jednak nadzieję już jutro wieczorem zredagować i opublikować materiał o zajęciach teoretycznych. Szczególnie, że wybrałem się na weekendowy kurs przyspieszony. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego ciekawa seria, która kiedyś komuś się przyda. W najgorszym razie będzie to kilka postów rzetelnie opisujących wybraną przeze mnie szkołę. Przyda się to wtedy każdemu, kto będzie z tą szkołą rozważał współpracę.
Jakimś cudem nie miałem prawie problemu z ruszaniem. Czułem się bardzo niepewnie, miałem problem ze płynnością sterowania gazem, ale samochód zgasł dopiero gdy po zatrzymaniu stopa ześliznęła mi się z pedału sprzęgła. Faktycznie nieźle jak na żółtodzioba.
Zmotywowany przez przyjaciela i chęć rozwinięcia się w tym kierunku, od lat tłumioną, udaję się wreszcie na kurs na prawo jazdy. Trochę od razu na głębszą wodę, ponieważ z powodu oszczędności czasu i pieniędzy zapisuję się od razu na kategorie A i B. Motocykl prędzej sobie sprawię, a samochód przyda się do CV. Ewentualnie będę robił za kierowcę do wynajęcia, albo pożyczał samochód po znajomych w zamian za benzynę i mycie. Co do motocykla, to jestem w tej chwili bardziej na etapie marzeń niż zakupów. Z czasem uda się zebrać pieniądze na własne dwa koła z silnikiem 250ccm. Zawsze ktoś może w tej kwestii wspomóc finansowo.
Piszę o tym wszystkim, bo wpadłem na taki pomysł, aby opisać swoje wrażenia z kursu i robić to w miarę możliwości na bieżąco. Niestety nie idzie mi tak sprawnie czasowo. Ten tekst publikuję już po pierwszym dniu zajęć teoretycznych. Mam jednak nadzieję już jutro wieczorem zredagować i opublikować materiał o zajęciach teoretycznych. Szczególnie, że wybrałem się na weekendowy kurs przyspieszony. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego ciekawa seria, która kiedyś komuś się przyda. W najgorszym razie będzie to kilka postów rzetelnie opisujących wybraną przeze mnie szkołę. Przyda się to wtedy każdemu, kto będzie z tą szkołą rozważał współpracę.
poniedziałek, 23 maja 2011
ITChaos startuje pod skrzydłami AIP
Ludzie przedsiębiorczy są aktualnie bardzo cenni. Osoba zdolna do prowadzenia własnej firmy jest dla mnie pewnego rodzaju ideałem. Nie można wiecznie marzyć, czasem trzeba też działać, więc ITChaos oficjalnie zaczyna działanie jako firma.
Troszkę może przesadzam z nazwą "Firma", bo formalnie zaczynamy jako pion w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości. Dzięki temu przycinamy część kosztów prowadzenia firmy i mamy wsparcie ze strony bardziej doświadczonych ludzi. Przyda się bo ja tam w tym temacie jestem raczej zielony, mimo "Przedsiębiorczości" w liceum i "Podstaw prawa pracy" na pierwszym roku studiów.
Troszkę może przesadzam z nazwą "Firma", bo formalnie zaczynamy jako pion w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości. Dzięki temu przycinamy część kosztów prowadzenia firmy i mamy wsparcie ze strony bardziej doświadczonych ludzi. Przyda się bo ja tam w tym temacie jestem raczej zielony, mimo "Przedsiębiorczości" w liceum i "Podstaw prawa pracy" na pierwszym roku studiów.
poniedziałek, 16 maja 2011
Java: wywołanie komendy systemowej
Aktualnie pracuję nad projektem, który potrzebuję zintegrować z kompilatorem i debuggerem języka ANSI C. Oczywiście projekt ten powstaje w języku Java co jest dla mnie niezwykle typowe. Oznacza to, że potrzebuję z poziomu aplikacji napisanej w języku Java uruchomić kompilator ANSI C dla odpowiedniego pliku, a następnie dla uzyskanego pliku uruchomić debugger i nim sterować. Najważniejsze w tym wypadku to możliwość uruchomienia zewnętrznej aplikacji z poziomu programu napisanego w Javie.
sobota, 14 maja 2011
Java: Android i pomiar czasu wykonania kodu
poniedziałek, 2 maja 2011
Java: parsowanie XHTML z pomocą biblioteki Jericho
Na kanale YouTube Kanciastej Codzienności CTSG zamieścił niedawno nowy konkurs. Do wygrania było kilka gier i transfery w jakimś serwisie, którego nazwę szybko zapomniałem. Mnie tam w sumie interesowała subskrypcja do gry Minecraft. Konkurs polegał na odnalezieniu komentarza zamieszczonego pod jednym z filmów opublikowanych w przeszłości przez CTSG. Komentarz był stworzony wg pewnego wzorca, jednak został zamieszczony z innego konta użytkownika. Nie trudno zauważyć, że najprostszym rozwiązaniem tego zadania było zapędzenie do niego maszyny i pójście po herbatę :). Wystarczy pobrać stronę, sparsować i przejrzeć wszystkie komentarze. Dzięki temu poznałem bibliotekę Jericho, która posłużyła do wykonania tego zadania i znalezienia poprawnej odpowiedzi w bardzo krótkim czasie. Dodam jeszcze, że konkurs się zakończył i było przesłanych ponad 2000 poprawnych odpowiedzi. Moja była wśród nich, jednak nie zostałem wylosowany niestety. Mogę dzięki temu jednak zamieścić już metodę :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)






